Kategoria: Inne

  • Kim jestem, kiedy nikomu nie pomagam?

    Kim jestem, kiedy nikomu nie pomagam?

    Duża część mojego życia to pomaganie. Prowadzę fundację, która każdego roku wspiera setki kobiet. Pracuję w gabinecie. Organizuję, podejmuję decyzje, szukam rozwiązań. To ważna część mojego życia. Przez długi czas tak duża, że trudno było mi zobaczyć siebie poza nią.

    Życie nauczyło mnie oddzielać własną tożsamość od tego, co robię. Od bycia aktywistką, prezeską fundacji, hipnoterapeutką. Od efektów, podziękowań i poczucia, że jestem potrzebna.

    Bo kiedy buduję swoją wartość na pomaganiu, co zostaje w dniu, w którym nie mam siły pomóc? Kiedy coś się nie uda? Kiedy ktoś odejdzie i nawet nie powie „dziękuję”?

    Ja zostaję. I chcę wiedzieć, kim jestem.

    Przestałam mierzyć siebie tym, ile udźwignęłam i komu byłam potrzebna. Dziś więcej mówi mi o mnie to, z jakimi myślami budzę się rano. Jak traktuję bliskich. Czy potrafię ich słuchać. Czy umiem przeprosić. Co robię dla siebie, kiedy nikt nie patrzy i nie będzie za to żadnego uznania.

    Jest we mnie miejsce na las, bliskość i moje połączenie ze wszechświatem. Na rzeczy, których nie potrzebuję nikomu udowadniać. Na zwykły dzień, z którego nie musi wyniknąć nic pożytecznego.

    Nadal bardzo zależy mi na tym, co robię. Ale chcę też mieć życie, którym nie muszę zasługiwać na własny szacunek.

    Mogę być potrzebna setkom kobiet i zgubić po drodze siebie. Dlatego pilnuję, żeby w moim życiu było miejsce także dla mnie.

    Bez funkcji. Bez osiągnięć do pokazania. Bez obowiązku, żeby akurat kogoś uratować.

    A Ty? Kim jesteś, kiedy nic nie musisz?